Witryna nie obsługuje twojej przeglądarki. Zaktualizuj przeglądarkę lub pobierz inną

CATCH TEENIEPING Season3 Chok Chok Zestaw naklejek z maską 12 g * 4 szt

Obecna cena
Cena 288,70 zł
VAT i cła wliczone
Pobieranie...
‌
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
‌
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Pobieranie...
Dostawa do 🇵🇱 Polski
0 dni roboczych · 17 zł za zamówienie
Twoje płatności i prywatność są bezpieczne
blickp24paypobancontactklarnapaypalvisamastercardmaestroapplepaygooglepay
Zwrot w przypadku braku dostawy
Gwarancja jakości
Bezpieczna logistyka
Ochrona prywatności
Bezpieczeństwo i zgodność z przepisami
Producent

Opis

Beauty Box Korea
4.9
6 000+
opinii
15 000+
sprzedaży
Dane i odpowiedzialność sprzedawcy
Przedstawiciel w UE

Opinie

12 kwietnia 2022

O Panie! Laneige to jednak umie w produkty do ust💋 Lip Sleeping Mask zna zapewne wiele osób albo przynajmniej o niej słyszało😎 Glowy Lip Balm pewnie też😉 A teraz przyszła pora na Laneige Lip Treatment Balm, czyli ujędrniający balsam do ust 4w1🤩 W jego składzie znajduje się m.in. adenozyna, peptydy, orzech kokosowy i ekstrakt z pereł. Balsam ma za zadanie ujędrnić, wypełnić, intensywnie odżywić oraz wygładzić usta, nadając im jednocześnie różowy odcień z lśniącymi drobinkami👌🏼 Nie byłam przekonana czy sprawdzi się równie dobrze, jak całonocna maseczka do ust, ale finalnie pokochałam go od pierwszego użycia!🙈 Balsam opakowany został w słoiczek o pojemności 10g. W nakrętce znajduje się specjalna kieszonka na aplikator, który jest nieco inny niż ten z maseczki całonocnej, ale również bardzo komfortowy w użyciu. Takie rozwiązanie było mi już znane z produktu do ust marki IOPE. Powoduje ono, że balsam staje się bardziej „mobilny”. Łatwiej zabrać go gdzieś ze sobą lub schować do torebki. Choć na wyjścia i tak preferuję balsamy w sztyftach. Zaraz po otwarciu oczarował mnie egzotyczny zapach pina colady, który utrzymuje się na ustach przez jakiś czas od aplikacji, a jednocześnie nie jest męczący. Smaku nie odnotowałam👌🏼 Balsam posiada przyjemną konsystencję o lekko perłowym wyglądzie, która łatwo się rozprowadza i zapewnia ustom natychmiastowe uczucie wygładzenia😍 Stają się one takie wręcz jedwabiste w dotyku😊 Przez jakiś czas od aplikacji doznaję także subtelnego uczucia chłodzenia, które na szczęście nie powoduje u mnie dyskomfortu😎 Efekt na ustach jest przejrzysty z lekko różową poświatą i maleńkimi, praktycznie niewidocznymi drobinkami, które jednak ładnie odbijają światło. Dzięki temu produkt świetnie spełnia zadanie pielęgnacyjnego błyszczyka z efektem wypełnienia👌🏼Połączenie blasku i pielęgnacji to coś, co lubię najbardziej😁 Oprócz uczucia jedwabistej gładkości balsam zapewnia ustom także solidną dawkę odżywienia i nawilżenia. Co ważne - nałożony na usta grubą warstwą, nie znika z nich przedwcześnie. Polecam zwłaszcza fankom słynnej maseczki do ust!

21 marca 2023
01 Shell Pink

Czy Diora zastąpi Espoir? 🤔 Dziś recenzja pomadki mocno inspirowanej moim ukochanym Dior Addict Lip Glow Balm, czyli Espoir noWear Glow Lip Balm 😁 Czy jest ona tak samo udana jak pierwowzór? Co jest takie samo, a co inne? 😊 Zapraszam do lektury! Opakowanie pomadki jest zdecydowanie mniej spektakularne, ale również przyjemne dla oka. Plastik jest dobry jakościowo, napisy się nie wycierają - wszyscy powinni być zadowoleni 👌🏻 Sztyft znajdujący się wewnątrz ma 4.5g. Więcej niż w przypadku Diora 😮 Wydajność też stoi chyba na wyższym poziomie. Czego w Espor nie ma? Mentolu! 🍃 Ani w postaci zapachu, ani smaku, ani jeśli chodzi o chłodzenie warg. Jeśli tego nie lubicie - warto zdecydować się właśnie na koreańską inspirację. Ja mam odcień PK001. Kolor, który otrzymujemy, na początku jest różowo-przejrzysty, ale potem zaczyna się uwidaczniać świeży, delikatny róż, którym możemy się cieszyć około 2 godzin 💕 Efekt to typowe "my lips, but better". Ja go uwielbiam, bo wskutek toczniowych zmian skórnych mam rozmytą prawą granicę dolnej wargi, a takie pomadki idealnie to maskują 😉 Traktuję ten balsam oczywiście jak kolorową szminkę. Prawda jest jednak taka, że jest ona lepsza od niejednego balsamu do ust! 😅 Świetnie nawilża i odżywia wargi, nie podkreśla suchych skórek oraz naprawdę pięknie wygląda na ustach. Mając tę pomadkę, spokojnie można zrezygnować z pomadek ochronnych 🤩 Tak jak Dior to idealne połączenie pielęgnacji z ładnym wyglądem ust 🥰 Cena może i nadal jest nieco wysoka, ale pojemności, wydajność, niektóre właściwości i możliwość upolowania promocji jest nieco inna, więc każdy może wybrać coś dla siebie 😉 Na joom, skąd ja mam pomadkę Espoir praktycznie stale działa kod JOOMPL. Lubicie pomadki, które oprócz koloru dają Wam możliwość jednoczesnego pielęgnowania ust? 🤔 #pomadka #diorlipglow #espoir #espoirnowear #koreanskiekosmetyki #kolorówka #balsamdoust #blogerkakosmetyczna #blogerkaurodowa #recenzjakosmetyczna #joompoland

24 maja 2023
01 Shell Pink

Zwykle sięgam po bezbarwne balsamy do ust, a ze szminkami mi nie po drodze🤪 Jednak jest jeszcze coś pomiędzy, czyli nawilżający balsam koloryzujący zapewniający efekt my lips, but better!😅 To opcja, dzięki której nie czuję się przebrana😎 Z produktów europejskich moim nr 1 od dekady jest Dior Addict Lip Glow, którego nie każdy lubi, chociażby za sprawą dodatku mentolu dającego efekt chłodzenia oraz cenę😉 Ostatnia wkrętka w k-dramy zaowocowała u mnie scrollowaniem apki Joom w której produktów do ust z Korei. Znalazłam tu sporo kosmetyków z potencjałem, a wśród nich Espoir No-wear Glow Lip Balm🪭 To produkt, który mogę zarekomendować bez żenady, gdyż spełnił moje oczekiwania na tyle, że bez wahania kupiłabym kolejną sztukę za własne pieniądze👌🏼 Wybrałam odcień, który wydał mi się najbardziej delikatny i naturalny - 01 Shell Pink. Opakowanie nie jest tak eleganckie, jak w przypadku Diora, ale też niczemu sobie. Poza tym zawiera 4,5g sztyftu, a Dior 3,2g😁 Tu rozmiar ma znaczenie😂 W przeciwieństwie do Diora nie zawiera mentolu i nie daje uczucia chłodzenia. I przyznam, że o ile w przypadku Diora mi to nie przeszkadzało to jednak brak efektów termicznych w Espoir oceniam na plus. Jego zapach jest subtelnie kwiatowo-owocowy i wyczuwalny jedynie w trakcie aplikacji. Balsam gładko sunie po ustach pozostawiając po sobie przejrzystą, różową poświatę. Po kilku chwilach usta nabierają subtelnego i świeżego różowego odcienia, który ładnie ożywia twarz, ale nie jest w żaden sposób nachalny. Dodatkowo balsam nie uwidacznia suchych skórek, ładnie nawilża, odżywia i nabłyszcza. Nie trzeba więc nakładać pod niego żadnej bazy w postaci innego balsamu. Klasyczne szminki zazwyczaj prędzej czy później robią mi na ustach Saharę, a tego mogę używać bez obaw. Połączenie pielęgnacji z delikatnym kolorem to jest właśnie to💦🥰

19 listopada 2021
Pomarańczowobrzoskwiniowy

Piękny. Począwszy od kartonika i na samym produkcie kończąc💙 Wszystko jest dopracowane, a sam podkład dobrze zabezpieczony przed wysychaniem. Pozytywnie zaskoczyło mnie także to, że w pakiecie jest dodatkowy wkład👌🏼 Nie lubię tradycyjnych podkładów, ale fluid w poduszeczce paradoksalnie od dawna mnie intrygował😎 To moje drugie podejście do tematu cushionu😉 Pierwszy cushion miałam marki Missha i totalnie nie trafiłam z kolorem (był bardzo blady). Cóż... rynek koreańskiej kolorówki nie ma zbyt wiele do zaoferowania osobom, których cera nie należy do najjaśniejszych😝 A ja sztucznie „wybladzać” się nie zamierzam. Obawiałam się, że i tym razem będzie klapa, ale widząc nazwę „Honey beige” zaryzykowałam😅 Już po sprawdzeniu produktu na dłoni stwierdziłam się, że zapowiada się całkiem nieźle😎 To zdecydowanie najcieplejszy odcień na jaki trafiłam wśród kosmetyków koreańskich i za to plus. Bezpośrednio po nałożeniu na twarz odcień jest jeszcze blady, ale potem całkiem nieźle się dopasowuje. Przy mojej cerze mieszanej bez przypudrowania jest trwały i ładnie wygląda na policzkach oraz brodzie. Natomiast czoło i nos po paru godzinach zaczynają się świecić, więc lepiej przypudrować. Wykończenie jakie zapewnia cushion jest satynowe, a krycie średnie z możliwością stopniowania. Ja go aplikuję delikatnie gąbeczką typu Beauty Blender, ponieważ pozwala to na uzyskanie bardziej naturalnego efektu (już niewielka ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy). Trwałość naprawdę dobra. Polecam zmywać go olejkiem i uwaga na różne przedmioty, bo ma sporą tendencję do brudzenia. Produkt dobry, design nietuzinkowy. Nic tylko brać😁

6 września 2021

Cudeńko!🍋😍 Produkt trafił do mnie przez moje niedopatrzenie😎 Zapatrywałam się na maseczkę do twarzy z tej serii, ale przez przypadek kliknęłam maskę do ust😂 Nie ma jednak tego złego, bo zawsze chętnie „zjem” dobrej jakości kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji moich wymagających ust💋😅 A ten okazał się być naprawdę „prima sort”👌🏼Maseczka posiada bardzo przyjemny, delikatnie cytrusowy zapach oraz subtelny posmak. Wszystko to jest jednak tak dobrze wyważone, że zupełnie nie drażni osoby wrażliwej na zapachy, czyli mnie😉 Powiedziałabym nawet, że właśnie takiej nuty zapachowej brakowało mi w gronie maseczek do ust z Laneige. Co ważne - kompozycja zapachowa jest bardzo naturalna w odbiorze💙 Nie przypomina odświeżacza do toalet😅 Maskę do ust Hanyul polubiłam od pierwszego nałożenia🤗 Bardzo przyjemnie się rozprowadza, choć niestety producent poskąpił szpatułki do aplikacji. Posiłkuję się więc niezastąpionym aplikatorem, który pozostał mi po maseczce Laneige. Skoro jestem już przy minusach to żółty, plastikowy słoiczek nie należy do najpiękniejszych i najwygodniejszych. To jednak nic w gąszczu zalet😁 To jeden z tych produktów, które otulają usta pielęgnacyjną warstewką. Taką, która po nałożeniu przed snem zostaje na nich aż do rana. Jest wyczuwalna, więc niektórym może lekko przeszkadzać, ale ja akurat lubię takie formuły, które nie znikają przedwcześnie z ust👌🏼 Maska zapewnia piękny połysk, więc zdarza mi się jej użyć również w ciągu dnia😁 Wspaniale nawilża, zmiękcza, wygładza i sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze. To mój pierwszy kontakt z marką Hanyul i zanosi się na to, że nie ostatni😊

11 marca 2022

Czy nowsze zawsze znaczy lepsze? 🤔 Dziś nieco o tym na przykładzie wariacji na temat mojego ulubionego kremu. Złoty nazywa się Dr.Jart+ Ceramidin Ultra Moisture Cream. Opakowanie różni się kolorem, ale zapach został taki sam. Mocny, cytrusowy 🍊 Formuła przypomina odrobinę połączenie kremu z żelem i ma ciemniejszy kolor. Dość mocno się klei, słabo wchłania oraz pozostawia po sobie ochronny film. Lepiej nakładać go w miarę oszczędnie, bo zaaplikowany w dużej ilości na nieodpowiedni kosmetyk, potrafi się zrolować. Dla mnie to nie do przyjęcia 😵‍💫 Jeśli chodzi o działanie, nie zauważyłam większej różnicy, kosmetyk dalej robi swoje. Praktycznie od razu po nałożeniu jest w stanie ukoić ściągniętą i wysuszoną różnymi kuracjami skórę, co czyni go świetnym dodatkiem do stosowania przy kwasach oraz retinoidach 👌🏻 Krem stosowany przez dłuższy czas poprawia wygląd skóry. Powoduje wzrost nawilżenia, więc twarz staje się miękka, jędrna, gładsza, zmarszczki, będące efektem odwodnienia znikają. Cera staje się ładniejsza 🥰 Wszystkie niespodzianki, oraz pozostałe po nich ślady goją się szybciej (nawilżona skóra regeneruje się dużo sprawniej!). Jednocześnie należy dodać, że mimo tego, iż jest to produkt nawilżająco - odżywczy, nie odnotowałam żadnego wysypu niedoskonałości. Podczas stosowania kremu, niemal nie pojawiał się u mnie rumień 😉 Jednak niestety - komfort stosowania tej wersji, jest dużo niższy niż klasyka ☹️ Dla mnie to nie do przyjęcia i z podkulonym ogonem wracam do kolegi w żółtej tubie 🤪 Wam też polecam tylko żółtą wersję.

28 lutego 2023
#17

Kontynuując temat kremów BB, dziś pora na kilka słów o moim ulubieńcu marki Missha ❤️ Zapach kremu Missha Cho Bo Yang czuć jedynie podczas aplikacji i jest on świeży, lekko kwiatowy, przyjemny, ale też bardzo delikatny. Co z kolorem? Według mnie nr 17 to zdecydowanie odcień beżowy, który wpada w chłodne tony. Część osób nie będzie z niego zadowolonych, gdyż może wypadać nieco sino. W każdym razie do mojej cery adaptuje się wręcz idealnie. Na plus należy więc zaliczyć duże zdolności "przystosowawcze" 🤩 Kosmetyk na pewno nie ciemnieje, a wykończenie, jakie dzięki niemu otrzymujemy, przypomina wilgotny glow. Twarz po użyciu BB jest rozjaśniona i satynowa, ale bez problemu możemy go potraktować dowolnym pudrem, aby ten efekt zmienić. Lepiej nałożyć go dwoma cieniutkimi warstwami, niż jedną grubą albo dokładać produkt punktowo 😊 Dzięki temu, uzyskamy naprawdę przyzwoite krycie, które świetnie radzi sobie z moim rumieniem nawet w gorsze dni 🥰 Trwałość Missha Cho Bo Yang jest bardzo dobra, choć zawsze używałam nań jakiegoś pudru, gdyż solo potrafi coś pobrudzić 😜 Nie zauważyłam, aby kosmetyk ten w jakikolwiek sposób zapychał, lub pogarszał stan mojej cery. Krem BB Missha Cho Bo Yang nie podkreśla suchych skórek i nie zbiera się w zmarszczkach, ani załamaniach w celu podkreślenia tego, co nie należy 😅 Jest bardzo komfortowy w noszeniu i nie wysusza mojej cery. Według mojej oceny, Missha Cho Bo Yang jest dużo lepsza niż jej sławniejsza siostra o nazwie Perfect Cover! Jestem z tego produktu szczerze zadowolona 😍

10 stycznia 2022
Pink | Ponury różowy

Ostatnio uświadomiłam sobie, że nie miałam dotychczas pudru o właściwościach tonujących 🤔 Szybko nadrobiłam więc sbraki i zamówiłam z @joompoland Missha Airy Pot Pressed Powder w odcieniu Pink (współpraca). Zacznijmy może od opakowania. Puderniczka w której został umieszczony kosmetyk, naprawdę przykuwa wzrok 🤩 Jest biała, elegancka, posiada dobrej jakości puszek oraz lusterko. Całość zawiera 5g produktu i leciutko, świeżo pachnie. Jak już wspomniałam - mam kolor różowy, który ma za zadanie ożywiać zmęczoną cerę i według mnie faktycznie to robi 🌺 (jest jeszcze transparentny i zielony, maskujący zaczerwienienia oraz rumień). Jedyne, co mogę mu zarzucić, to fakt że nie będzie nadawał się do ciemniejszych karnacji, ale za to u wszystkich bladolicych da piękny efekt lekkiej, chłodnej poświaty ✨ Wykończenie, jakie serwuje nam puder, to coś pomiędzy satyną, a matem, delikatnie okraszone od czasu do czasu pojawiającą się subtelną mini drobinką 💎 Missha Airy Pot nakładam na twarz puszkiem. Kosmetyk wklepany w rozsądnej ilości, zapewnia mi delikatny, satynowy mat, dobrą trwałość i piękne wygładzenie twarzy 🥰 Po jego użyciu, makijaż zaczyna wyglądać gorzej dopiero po około 7 godzinach. Jednak nawet po tym czasie nie uwidaczniają się suche skórki, makeup nie wchodzi w zmarszczki, a ja się nie świecę. Pod oczami również dobrze daje sobie radę 😉 Co ważne, puder nie wysusza mojej skóry, nie podrażnia jej, nie prowokuje powstawania niedoskonałości i nie powoduje "efektu maski". Jestem z niego bardzo zadowolona.